![]() ![]() ![]() |
| akson.org > Artykuł | Wyszukiwarka: |
Login: Hasło: | Artykuł Historia Julii czyli Rett złapany w sieć Źródło: Monika Ż.
Mała rozwijała się całkiem normalnie, gdy miała 6 miesięcy siedziała bez podparcia pogryzając dziąsłami ulubione chrupki. Zaczęła wypowiadać pierwsze sylaby, mając 8 miesięcy biegała w chodziku rozrabiając przy nadarzającej się okazji. Tylko raczkowanie nie wyglądało u Julki tradycyjnie, kicała jak zajączek. Wypracowała sobie świetny chwyt pensetowy, poprzez zbieranie okruszków, uczyłam Julię trzymać łyżeczkę w rączce aby sama jadła, z dobrymi efektami i wcale mnie nie dziwiło, że chętniej używa lewej ręki, ku oburzeniu tatusia, przecież mama też jest leworęczna.
Rozpoczęły się wędrówki po lekarzach, mówiono nam że to opóźnienie psychoruchowe, Julka będzie rehabilitowana i wszystko się wyrówna. Ale było coraz gorzej, przestała sama jeść, zaczęła tracić równowagę co kończyło się częstymi upadkami i utratą chęci do samodzielnego chodzenia. W wieku 3 lat postawiono diagnozę „Dziecięce Porażenie Mózgowe”.
Julii największą radość sprawiała hipoterapia i jej wspaniały konik na którym nadal jeździ, śmiała się głośno i na chwilę zapominaliśmy o bólu i kłopotach.
W zamkniętym świecie Julci nagle pojawił się, okropnie hałasujący, młodszy braciszek i Mała jakby obudziła się, po prostu zrobiła się zazdrosna, płakała jak brałam Kubusia na ręce, ta sytuacja trwała miesiąc zanim Jula się przyzwyczaiła . Uśmiechała się znacznie częściej i z zachwytem obserwowała braciszka jak się rozwija. Nie wypowiadała słów, ale za to jej oczka stały się bystre i takie mądre, tak wiele potrafi nimi wyrazić. Nauczyliśmy się na nowo rozumieć
Julkę, co nie było proste, bo ona do nas „mówi” swoimi, pięknymi oczami. Euforia szczęścia nastąpiła wraz z przybyciem do naszej rodziny pieska, a raczej suczki goldenki, która ma na pysku wypisane „kochajcie mnie ,jestem wasza”, jak to zabawnie wygląda gdy Nevada z jednej strony liże Julii policzek a z drugiej mały Kubuś obcałowuje siostrzyczkę i mówi „moja Lula moja”. O Zespole Retta dowiedzieliśmy się przez przypadek , zasugerowano nam aby sprawdzić Julię pod kątem Autyzmu, więc sama zaczęłam szukać w internecie informacji na ten temat i tak trafiłam na Stowarzyszenie. Przeżyłam szok, to było jakby uderzenie, pierwsza myśl „Boże, ktoś napisał życiorys mojego dziecka”, a potem łzy, niedowierzanie i zrezygnowanie, przecież przy tej chorobie nie ma nadziei.
Minęło trochę czasu, ochłonęliśmy, mimo tych przeżyć wróciła do nas nadzieja, że może kiedyś naukowcy wymyślą lek aby powstrzymać rozwój tej strasznej choroby. Dziś Julcia ma 7 lat, uwielbia jak jej mały braciszek pokazuje jej książeczki, siedzi wtedy skupiona w swoim foteliku i tylko uderzające delikatnie o kolanka rączki wskazują na objawy choroby. Teraz wspólnie na nowo uczymy się jak pokonywać trudności i staramy się cieszyć z każdego następnego dnia. I wiemy że Mała nigdy nie będzie samodzielna, ale tli się iskierka.
Zdjęcia: Jolanta Żygadło Powrót do listy kategorii | |
| Copyright 2002-2003 akson.org. Wszelkie prawa zastrzeżone. |